wtorek, 5 maja 2015

Boski Widok na Przyziemny Świat

Gdy myślę o Bogu, jawi mi się czasem jako taki stanowczy Ojciec w stylu - „Słuchaj synek tu weź zrób tak, tego nie dotykaj, tam pozamiataj, no i ogólnie ogarnij swój pokój, żeby był czysty, jak wrócę z roboty…” Trudno nie mieć takiego wrażenia, gdy przypomnę sobie tę jakże istotną scenę z Biblii, kiedy Mojżesz otrzymuje od Pana X przykazań. Co tu dużo nawijać, Bóg wali z grubej rury! Ciężko o bardziej konkretne przedstawienie jego praw. Weźmy na przykład przykazanie nr 7. Bóg NIE mówi do nas - „Wolałbym dzieciak, żebyś nie zawłaszczał sobie czegoś co bezpośrednio nie należy do Ciebie, ale jest w fizycznym posiadaniu kogoś innego…” - tylko po prostu - „NIE BĘDZIESZ KRADŁ”. Krótko i na temat. Rzecz się ma podobnie w przypadku pozostałej dziewiątki.

Tymczasem, w Nowym Testamencie Pan Jezus, mimo iż jest wiernym odbiciem Boga Ojca, prezentuje często inną szkołę nauczania, trochę bardziej wymagającą - nowoczesną. 

Taki e-learning! Mianowicie, są to słynne przypowieści. Uczniowie słuchali ich,(dotyczyły jak wiemy Królestwa Bożego - niełatwy temat dla śmiertelników) a najmądrzejszą ich reakcją na to było, znane dobrze również wszystkim mędrcom i naukowcom „YYYY…”. - „Yyyy…Panie Jezu pogadajmy o pogodzie…yyy, bo to jest za trudne…yyy” - ktoś tam pewnie powiedział. Na to inny z uczniów - „Tylko nie o pogodzie głąbie, bo będzie o chmurach, niebie, czyli znów o Królestwie Niebieskim i na nowo sajgon w bani…yyy”. Dodajmy, że uczniowie nie mogli sobie „wygooglać” w sieci znaczenia słów Pana Jezusa. No może św. Piotr miał fory, jako wytrawny rybak:P (wiem suchar:P) Nie chcę się skupiać na przypowieściach, bo krótko mówiąc, sam jestem za głupi i to „Yyyy” nie jest mi obce, natomiast prowadzą one do ciekawej rzeczy - do daru WYOBRAŹNI!!! Pan Jezus używa wyobraźni by porównać Królestwo Boże do różnych „ziemskich spraw”. Skoro mamy Go naśladować, to spróbujmy i sprawdźmy jak to wygląda w praktyce.



BÓG jest niewidzialny, ale BARDZO ŻYWY między nami, a KAŻDE stworzenie, KAŻDA cząstka materii żyje dla niego i przez Niego. Bóg jest najlepszym Artystą! Tak jak każdy szanujący się malarz znaczy swe obrazy nazwiskiem, tak BÓG podpisuje się pod każdym swoim dziełem. I BARDZO LUBI JAK TE DZIEŁA PODZIWIAMY, PAMIĘTAJĄC, ŻE TO ON JE STWORZYŁJ Niestety, my ludzie mamy często bardzo przyziemne spojrzenie. Ciężko nam dostrzec Boga np. w rzekach, zwierzętach, ciałach niebieskich, a już najtrudniej w drugim człowieku. A przecież to są dzieła sztuki Stwórcy z człowiekiem w samym środku galerii! Wstęp ZA DARMO!:) 
Na szczęście Bóg dał nam wyobraźnię! Chwała Panu, że się podzielił z nami tą umiejętnością! I NIE w ujęciu takim jak to my chłopy myślimy, że idzie jakaś niewiasta w płaszczu zimowym, a my lepiej widzimy fason jej bielizny. Nie sądzę, żebyśmy dlatego otrzymali od Boga ten Dar Wyobraźni, co mam nadzieję jest oczywisteJ. Właśnie.., wyobraźnia jest jak prezent zapakowany w nas samych. (Używam wyobraźni, żeby opisać wyobraźnię - „ale JaZdA!!”:D - w tym miejscu powinien być przypis - tekst napisany bez udziału środków psychoaktywnych :P) 

Musimy się otworzyć na Boga, a wtedy nasza wyobraźnia, wystrzeli jak najbardziej kolorowe konfetti w karnawał! Możnaby, przecież patrzeć powierzchownie i wszystko nazywać po imieniu, dosłownie  - „to jest ptak, to jest kwiat, to piłka i kit!.. to jest kit i tak dalej…” A jednak, jeśli chcemy nasz Ojciec pozwala nam Siebie dostrzec w tych wszystkich „przyziemnych sprawach”, bo to On jest źródłem wszelkiej mądrości i umiejętności i jest obecny w każdym stworzeniu. 


Stąd, wydaje mi się, że wyobraźnię dostaliśmy przede wszystkim po to, by we wszystkim co nas otacza móc dostrzec Boga - Stwórcę. Dostrzec i wychwalać jego mądrość i kunszt! To jest taki bonus, taka żarówka nad głową jak w bajkach. Pan Jezus wie, że jesteśmy oporni co do tych spraw wyższych - duchowych, dlatego sam mówi o Sobie, że jest życiodajną wodą, chlebem żywym, dobrym pastrzem, naprowadzając nas i kierując na odpowiednie drogi, zgodne z Wolą Bożą. W J 15, 1-11 Pan Jezus nazywa Siebie krzewem winnym, który uprawia Bóg Ojciec, a nas latoroślami - „Ja jestem krzewem winnym, wy - latoroślami. Kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten przynosi owoc obfity, ponieważ beze Mnie nic nie możecie uczynić.” Trwajmy, więc w Panu Jezusie, a jednym z owoców będzie, na pewno tak bliska więź z Bogiem, że gdy weźmiemy do ręki przyziemne winogrono, to będzie to dla nas boski widok.

Na koniec krótka modlitwa:

Panie, bądź moim piórem, gdy piszę,
Boże, bądź moim plusem, gdy liczę,
Na Ciebie… się patrzę, gdy widzę,
Ten świat, zdradza Twoje Oblicze…

Bądź moim głosem, gdy śpiewam,
Bądź kubkiem kawy, gdy ziewam,
Bądź Boże wszystkim we wszystkim!
A najbliższy bądź w moim bliskim.

Bóg z nami,

Taki Sam jak Ty

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz